JOF05 :: 10 :: Tradycja i nowoczesność



Mówi się często o Japonii, że jest to kraj kontrastów i sprzeczności. I jest to prawdą. Ten niezwykły efekt udanego łączenia ze sobą elementów tradycyjnych oraz ultranowoczesnych (lub ogólniej: skrajnie różnych), widoczny jest zwłaszcza na ulicach wielkich miast. Tokio oczywiście bije tu wszystkich na głowę. To niesamowite miasto-metropolia jest nieprawdopodobną wręcz, magiczną mieszanką elementów, które teoretycznie do siebie pasować nie powinny. A jednak Japończycy są mistrzami tego typu składanek. Czerpią z całego świata i dokonują melanżu z własną kulturą. Efekt tego działania jest zadziwiający. Japonia fascynuje.

Jednym z najszybciej rzucających się w oczy kontrastów w Japonii, będą wszechobecne świątynki buddyjskie oraz chramy shinto, poupychane pomiędzy wielkimi, miejskimi budynkami. W tym odcinku odwiedzimy kilka takich właśnie miejsc, aby lepiej zilustrować to zjawisko. Zawitamy do dzielnic Saga oraz Shibuya, zarówno za dnia, jak i nocą, bowiem tego typu zakątki po zapadnięciu zmroku roztaczają wokół niesamowitą aurę.





JOF05 :: 09 :: Podjadamy różności w Tokio

Zaspany, wypłynąłem wraz z wylewającym się z samolotu tłumem pasażerów, płynących wąskimi aortami lotniska, wprost na jedną z hal portu lotniczego Narita. Do moich nozdrzy natychmiast dotarł tak dobrze mi znany zapach. To jest ten moment, gdy zaczyna do mnie docierać, że znowu tu jestem, a moje ciało przechodzi cudowny dreszcz. Pewnych rzeczy nie da się opisać. Ich trzeba doświadczyć.
- Czujesz to?! - westchnęła do swojego chłopaka stojąca za mną w kolejce podekscytowana Polka, pierwszy raz odwiedzająca Japonię. - Każde miasto ma swój niepowtarzalny zapach. Ten jest niesamowity!
- Tak, to prawda - pomyślałem sobie. - Właśnie taki jest. Uwielbiam go.

Nasze podróże po Japonii to w dużej mierze podróże po jej smakach i zapachach, które krótko mówiąc: zniewoliły nasze zmysły. Na niepowtarzalny klimat Japonii składa się wiele czynników, ale smaki i zapachy trafiają gdzieś w najbardziej prymitywną część naszej natury i zapadają w pamięci jak mało co. Trudno to przekazać za pomocą bezwonnego i bezzapachowego filmu, mogę co najwyżej odnieść się do Waszej wyobraźni i - po raz kolejny - polecić wybranie się do tej części świata, aby zasmakować własnymi zmysłami rzeczy, które od lat Wam pokazuję.

Nie będę tu robił kolejnego wykładu o popularnych w Japonii potrawach, bo to już zrobiłem nieraz i pewnie jeszcze nieraz zrobię, ale myślę, że warto zwrócić uwagę na kilka elementów, które pojawiły się w tym filmie. Na zdjęciu powyżej widzicie jeden z nich: ramen. Kultowa zupa, jednodaniowy pełny posiłek, który zjeść można w całej Japonii w wielu wersjach. W filmie ujrzycie trzy migawki z ramenem w roli głównej. W każdym z tych miejsc był przepyszny.

Ujrzycie również bulgoczący kociołek ze słodkim wywarem, kostkami tofu, warzywami, grzybami i cieniutkimi jak pergamin plasterkami wieprzowiny oraz wołowiny. To jedna z odmian bardzo popularnego w Japonii dania. Ta wersja nazywa się sukiyaki i jest to rodzaj potrawy, który najlepiej smakuje w chłodny wieczór w towarzystwie przyjaciół. I jedząc go nie należy się śpieszyć. To jest coś, co powinno trwać długie godziny, ponieważ w tym daniu ważna jest zarówno treść, jak i jego forma.


Jednym z ciekawszych rodzajów miejsc dla smakoszy w Japonii, są tzw. depachika. Są to podziemne pasaże handlowe, najczęściej połączone z dworcami, na których można kupić gotowe dania najwyższej jakości na wynos w bardzo przystępnych cenach. Raj dla podniebienia. Depachika znajdziecie w Tokio wiele, ale te największe mieszczą się przy popularnych stacjach, takich jak np.: Shibuya, Shinjuku, Ginza, Nihonbashi, Ikebukuro. Będąc w Tokio wcześniej czy później traficie na któryś z nich: gorąco polecam przyjrzeć im się bliżej i skosztować sprzedawanych tam specjałów. Jeśli chcecie skorzystać z wyprzedaży, zjawcie się na godzinę przed zamknięciem, gdy towar jest wyprzedawany i gdy można dokonać atrakcyjnych i bardzo smacznych zakupów nawet za połowę normalnych cen. Depachika to kulinarna rewelacja!






JOF05 :: 08 :: Kuchenne zakupy w Kitchen Town

Ulica Kappabashi w Tokio, zwana również Kitchen Town (Kuchennym Miastem), to jedno z miejsc w stolicy Japonii, do którego warto zajrzeć. Przede wszystkim znajdziecie tu mnóstwo sklepów z wyposażeniem restauracji: wszelkiego rodzaju naczyniami, garnkami, sztućcami, meblami, kuchenkami, ozdobami, dodatkami i co tam jeszcze potrzeba, aby dobra jadłodajnia funkcjonowała jak należy.

Jest jednak jeszcze jeden - chyba najważniejszy - powód, dla którego to miejsce odwiedzają turyści: sławne, japońskie sztuczne potrawy! Kto nie widział na własne oczy jak one powstają i jak wyglądają, to po prostu nie uwierzy. A ten, kto widział, wcześniej czy później pojawia się właśnie tutaj, aby sobie takie cudo sprawić do własnej kuchni. I nieważne z jakiej części świata przyjechał, japońska kuchnia pobudza kubki smakowe każdego podróżnika.

Japończycy kochają nie tylko jeść, ale i kusić wyglądem swoich potraw, dlatego japońskie bary i restauracje tak skutecznie zachęcają nie tylko jakością i pięknymi zdjęciami, ale także wystawami pełnymi ślicznych, sztucznych smakowitości. Nie ma takiej potrawy, której japońscy mistrzowie sztucznego jedzenia nie potrafiliby odtworzyć z fotograficzną dokładnością.

Oto szybka przebieżka przez tokijską "kuchenną dzielnicę". Naszym głównym celem były właśnie sklepy ze sztucznymi potrawami. Błądząc licznymi uliczkami, odnaleźliśmy dwa. I zapewne jeszcze tu wrócimy. Smacznego!










JOF05 :: 07 :: Dźwięki targu Ameyayokocho

Mówi się często, że Japonia jest mieszanką sprzeczności i chyba to miejsce jest jednym z przykładów potwierdzających ten pogląd. Targ i świątynia, gwar tłumów, krzyki sprzedawców, przejeżdżające nad głową pociągi oraz wibracje bębnów i mantr, wydobywające się z wnętrza świątyni. Wszystko to miesza się w specyficznym, dźwiękowym koktajlu, odzwierciedlającym naturę tego kraju, zwłaszcza Tokio. Pamiętajcie jednak, że połączone ze sobą sprzeczności, wcale nie muszą tworzyć chaosu. Wręcz przeciwnie: mogą się doskonale uzupełniać. I taka między innymi jest Japonia: składa się z wielu, często skrajnie różnych elementów, ale wszystkie one doskonale współgrają. Podkręćcie basy i dajcie się porwać falom dźwięków z targu Ameyayokocho w tokijskiej dzielnicy Ueno.










Spodobało ci się? W takim razie może zechcesz zobaczyć nasze inne filmy nakręcone w tym miejscu:
JOF01 :: Tokyo mini-trip 08 :: Targ Ameyayokocho
JOF02 :: 18 :: Tokijski szwendacz 02
JOF03 :: Tokijski szwendacz 02: Ueno
• JOF04 :: 24 :: Tanie zakupy w Tokio

JOF05 :: 06 :: Gainax: tajemnica pewnego budynku

W Japonii znajduje się wiele ciekawych lokacji, związanych z japońską animacją, które chętnie odwiedzane są przez fanów z całego świata. Czasami są to miejsca w których powstawały legendarne dzieła, ale często są to lokacje, które twórcy umieścili w swoich produkcjach. Mój kolega Michał, doświadczony fan japońskiej popkultury oraz samej Japonii, poszedł swoim tropem. Gdy ostatnim razem gościliśmy w stolicy tego niezwykłego kraju, on - wiedziony swoją pasją dla dzieł Studia Gainax - wytropił w tokijskim labiryncie jedną z ich siedzib. Twórcy z tej kultowej już dzisiaj wytwórni działali właśnie w tym budynku w latach 90. XX wieku. Oto fanowska i nieco nostalgiczna wycieczka pod niepozorną budowlę, jakich wiele w Tokio. Lecz tylko prawdziwy fan jest w stanie dostrzec w tych szarych płytach coś niepowtarzalnego. Oto migawki z wyprawy w miejsce, w którym rodziła się historia anime. Potraktujcie to jako zajawkę.

JOF05 :: 05 :: Tokyo Star Wars

Tokijskie sklepy z "fanowskimi gadżetami" są zawsze pełne oryginalnych produktów i jak zwykle - o każdej porze każdego roku - znajdziemy w nich najróżniejsze dobra związane z nieśmiertelną "gwiezdną sagą". Tym razem jednak, przemykając pomiędzy tymi niezmiennie kolorowymi półkami i gablotami, zostałem wręcz przytłoczony nawałem "gwiezdnowojennych dóbr wszelakich". Star Wars, czy też jak kto woli, Gwiezdne Wojny - są w Tokio w obecnej chwili dosłownie wszędzie; aż strach zajrzeć do lodówki. Tak, tam też są. Z natury nie jestem "gadżeciarzem", więc poruszałem się obok tych wszystkich wspaniałości raczej w aurze chłodnego obserwatora. Pomyślałem sobie jednak, że w Polsce znajdzie się wielu fanów, którzy z chęcią rzucą na to okiem. Zatem nie zastanawiając się długo, złapałem za podręczny aparacik i popstrykałem troszkę fotek, a nawet zrobiłem kilka ujęć kamerką. Nie łudźcie się jednak, że to, co tu widzicie, oddaje rozmiar tego szaleństwa. To tylko malutkie niczym Rozkoszny Okruch i bladziutkie niczym facjata Dartha Vadera odbicie tego, co naprawdę dzieje się na rynku fanowskim w Tokio. Niemniej jednak mam nadzieję, że nawet ta mała próbka dostarczy Wam frajdy, zwłaszcza na chwilę przed tak bardzo oczekiwaną premierą nowego epizodu. Niech Moc Będzie z Wami. Zawsze.