JOF05 :: 11 :: Głupia TV i jeansy 24 godziny na dobę

W tokijskiej dzielnicy Ikebukuro gościliśmy już niejednokrotnie. Zahaczamy o nią raz jeszcze, bo jakimś dziwnym trafem, gdy tu jesteśmy, zawsze znajdzie się smaczna przekąska dla obiektywów naszych kamer. Tym razem napatoczyliśmy się na ekipę telewizyjną, realizującą najprawdopodobniej jakiś niezbyt wyszukany program rozrywkowy. A tak zupełnie przy okazji, wstąpiliśmy na chwilkę do sklepu z jeansami (i nie tylko - chodzi tu bardziej o pewien styl). Mówiąc w skrócie, jak zwykle było sympatycznie.

Niniejsza impresja filmowa jest w pewnym stopniu luźną kontynuacją jednego z naszych filmów z poprzedniej serii (o czym tu wspominamy), więc jeśli spodoba Wam się to, co tu ujrzycie, również zachęcam do jego obejrzenia.


Naszą przechadzkę po Ikebukuro zaczynamy od krótkiej przerwy przy charakterystycznym i lubianym skrzyżowaniu w tej dzielnicy (jest tam bardzo wygodny klomb, na którym można sobie przysiąść, co właśnie uczyniliśmy), podczas której omawiamy plan dnia (komentarze, które słyszycie w tle to właśnie część tej rozmowy). Jak zwykle, działo się wiele, a to, co tu ujrzycie, to tylko kilka migawek z całego bogatego wydarzenia. Mam jednak nadzieję, że już tak niewielka dawka wystarczy, abyście poczuli klimat tego - bardzo fajnego - miejsca. Miłego oglądania.







JOF05 :: 10 :: Tradycja i nowoczesność



Mówi się często o Japonii, że jest to kraj kontrastów i sprzeczności. I jest to prawdą. Ten niezwykły efekt udanego łączenia ze sobą elementów tradycyjnych oraz ultranowoczesnych (lub ogólniej: skrajnie różnych), widoczny jest zwłaszcza na ulicach wielkich miast. Tokio oczywiście bije tu wszystkich na głowę. To niesamowite miasto-metropolia jest nieprawdopodobną wręcz, magiczną mieszanką elementów, które teoretycznie do siebie pasować nie powinny. A jednak Japończycy są mistrzami tego typu składanek. Czerpią z całego świata i dokonują melanżu z własną kulturą. Efekt tego działania jest zadziwiający. Japonia fascynuje.

Jednym z najszybciej rzucających się w oczy kontrastów w Japonii, będą wszechobecne świątynki buddyjskie oraz chramy shinto, poupychane pomiędzy wielkimi, miejskimi budynkami. W tym odcinku odwiedzimy kilka takich właśnie miejsc, aby lepiej zilustrować to zjawisko. Zawitamy do dzielnic Saga oraz Shibuya, zarówno za dnia, jak i nocą, bowiem tego typu zakątki po zapadnięciu zmroku roztaczają wokół niesamowitą aurę.





JOF05 :: 09 :: Podjadamy różności w Tokio

Zaspany, wypłynąłem wraz z wylewającym się z samolotu tłumem pasażerów, płynących wąskimi aortami lotniska, wprost na jedną z hal portu lotniczego Narita. Do moich nozdrzy natychmiast dotarł tak dobrze mi znany zapach. To jest ten moment, gdy zaczyna do mnie docierać, że znowu tu jestem, a moje ciało przechodzi cudowny dreszcz. Pewnych rzeczy nie da się opisać. Ich trzeba doświadczyć.
- Czujesz to?! - westchnęła do swojego chłopaka stojąca za mną w kolejce podekscytowana Polka, pierwszy raz odwiedzająca Japonię. - Każde miasto ma swój niepowtarzalny zapach. Ten jest niesamowity!
- Tak, to prawda - pomyślałem sobie. - Właśnie taki jest. Uwielbiam go.

Nasze podróże po Japonii to w dużej mierze podróże po jej smakach i zapachach, które krótko mówiąc: zniewoliły nasze zmysły. Na niepowtarzalny klimat Japonii składa się wiele czynników, ale smaki i zapachy trafiają gdzieś w najbardziej prymitywną część naszej natury i zapadają w pamięci jak mało co. Trudno to przekazać za pomocą bezwonnego i bezzapachowego filmu, mogę co najwyżej odnieść się do Waszej wyobraźni i - po raz kolejny - polecić wybranie się do tej części świata, aby zasmakować własnymi zmysłami rzeczy, które od lat Wam pokazuję.

Nie będę tu robił kolejnego wykładu o popularnych w Japonii potrawach, bo to już zrobiłem nieraz i pewnie jeszcze nieraz zrobię, ale myślę, że warto zwrócić uwagę na kilka elementów, które pojawiły się w tym filmie. Na zdjęciu powyżej widzicie jeden z nich: ramen. Kultowa zupa, jednodaniowy pełny posiłek, który zjeść można w całej Japonii w wielu wersjach. W filmie ujrzycie trzy migawki z ramenem w roli głównej. W każdym z tych miejsc był przepyszny.

Ujrzycie również bulgoczący kociołek ze słodkim wywarem, kostkami tofu, warzywami, grzybami i cieniutkimi jak pergamin plasterkami wieprzowiny oraz wołowiny. To jedna z odmian bardzo popularnego w Japonii dania. Ta wersja nazywa się sukiyaki i jest to rodzaj potrawy, który najlepiej smakuje w chłodny wieczór w towarzystwie przyjaciół. I jedząc go nie należy się śpieszyć. To jest coś, co powinno trwać długie godziny, ponieważ w tym daniu ważna jest zarówno treść, jak i jego forma.


Jednym z ciekawszych rodzajów miejsc dla smakoszy w Japonii, są tzw. depachika. Są to podziemne pasaże handlowe, najczęściej połączone z dworcami, na których można kupić gotowe dania najwyższej jakości na wynos w bardzo przystępnych cenach. Raj dla podniebienia. Depachika znajdziecie w Tokio wiele, ale te największe mieszczą się przy popularnych stacjach, takich jak np.: Shibuya, Shinjuku, Ginza, Nihonbashi, Ikebukuro. Będąc w Tokio wcześniej czy później traficie na któryś z nich: gorąco polecam przyjrzeć im się bliżej i skosztować sprzedawanych tam specjałów. Jeśli chcecie skorzystać z wyprzedaży, zjawcie się na godzinę przed zamknięciem, gdy towar jest wyprzedawany i gdy można dokonać atrakcyjnych i bardzo smacznych zakupów nawet za połowę normalnych cen. Depachika to kulinarna rewelacja!






JOF05 :: 08 :: Kuchenne zakupy w Kitchen Town

Ulica Kappabashi w Tokio, zwana również Kitchen Town (Kuchennym Miastem), to jedno z miejsc w stolicy Japonii, do którego warto zajrzeć. Przede wszystkim znajdziecie tu mnóstwo sklepów z wyposażeniem restauracji: wszelkiego rodzaju naczyniami, garnkami, sztućcami, meblami, kuchenkami, ozdobami, dodatkami i co tam jeszcze potrzeba, aby dobra jadłodajnia funkcjonowała jak należy.

Jest jednak jeszcze jeden - chyba najważniejszy - powód, dla którego to miejsce odwiedzają turyści: sławne, japońskie sztuczne potrawy! Kto nie widział na własne oczy jak one powstają i jak wyglądają, to po prostu nie uwierzy. A ten, kto widział, wcześniej czy później pojawia się właśnie tutaj, aby sobie takie cudo sprawić do własnej kuchni. I nieważne z jakiej części świata przyjechał, japońska kuchnia pobudza kubki smakowe każdego podróżnika.

Japończycy kochają nie tylko jeść, ale i kusić wyglądem swoich potraw, dlatego japońskie bary i restauracje tak skutecznie zachęcają nie tylko jakością i pięknymi zdjęciami, ale także wystawami pełnymi ślicznych, sztucznych smakowitości. Nie ma takiej potrawy, której japońscy mistrzowie sztucznego jedzenia nie potrafiliby odtworzyć z fotograficzną dokładnością.

Oto szybka przebieżka przez tokijską "kuchenną dzielnicę". Naszym głównym celem były właśnie sklepy ze sztucznymi potrawami. Błądząc licznymi uliczkami, odnaleźliśmy dwa. I zapewne jeszcze tu wrócimy. Smacznego!










JOF05 :: 07 :: Dźwięki targu Ameyayokocho

Mówi się często, że Japonia jest mieszanką sprzeczności i chyba to miejsce jest jednym z przykładów potwierdzających ten pogląd. Targ i świątynia, gwar tłumów, krzyki sprzedawców, przejeżdżające nad głową pociągi oraz wibracje bębnów i mantr, wydobywające się z wnętrza świątyni. Wszystko to miesza się w specyficznym, dźwiękowym koktajlu, odzwierciedlającym naturę tego kraju, zwłaszcza Tokio. Pamiętajcie jednak, że połączone ze sobą sprzeczności, wcale nie muszą tworzyć chaosu. Wręcz przeciwnie: mogą się doskonale uzupełniać. I taka między innymi jest Japonia: składa się z wielu, często skrajnie różnych elementów, ale wszystkie one doskonale współgrają. Podkręćcie basy i dajcie się porwać falom dźwięków z targu Ameyayokocho w tokijskiej dzielnicy Ueno.










Spodobało ci się? W takim razie może zechcesz zobaczyć nasze inne filmy nakręcone w tym miejscu:
JOF01 :: Tokyo mini-trip 08 :: Targ Ameyayokocho
JOF02 :: 18 :: Tokijski szwendacz 02
JOF03 :: Tokijski szwendacz 02: Ueno
• JOF04 :: 24 :: Tanie zakupy w Tokio

JOF05 :: 06 :: Gainax: tajemnica pewnego budynku

W Japonii znajduje się wiele ciekawych lokacji, związanych z japońską animacją, które chętnie odwiedzane są przez fanów z całego świata. Czasami są to miejsca w których powstawały legendarne dzieła, ale często są to lokacje, które twórcy umieścili w swoich produkcjach. Mój kolega Michał, doświadczony fan japońskiej popkultury oraz samej Japonii, poszedł swoim tropem. Gdy ostatnim razem gościliśmy w stolicy tego niezwykłego kraju, on - wiedziony swoją pasją dla dzieł Studia Gainax - wytropił w tokijskim labiryncie jedną z ich siedzib. Twórcy z tej kultowej już dzisiaj wytwórni działali właśnie w tym budynku w latach 90. XX wieku. Oto fanowska i nieco nostalgiczna wycieczka pod niepozorną budowlę, jakich wiele w Tokio. Lecz tylko prawdziwy fan jest w stanie dostrzec w tych szarych płytach coś niepowtarzalnego. Oto migawki z wyprawy w miejsce, w którym rodziła się historia anime. Potraktujcie to jako zajawkę.